Gościnnie: Vanilla Art

Po bardzo długiej przerwie wracam do Was z cyklem wywiadów Inne Firmamy. Bardzo się z tego powodu cieszę, a jako pierwsza na moje pytania odpowiedziała Agnieszka, która tworzy markę Vanilla Art z magicznymi łapaczami snów. Przyjemnej lektury : )

Agnieszko, opowiedz krótko (albo i dłużej) czym się zajmujesz, jako Firmama.

Specjalizuję się w łapaczach snów, co wynika z fascynacji kulturą i sposobem życia rdzennych Amerykanów. Czasem tworzę makramy, trochę maluję, ostatnio głównie akwarelą.

Ale generalnie u mnie możesz sobie kupić spokojny sen, bądź (jak kto woli) piękną, etniczną ozdobę, dzięki której stworzysz niebanalne wnętrze.

Czego najbardziej obawiałaś się zanim ruszyłaś z założeniem firmy (lub działalności nierejestrowanej), a okazało się zupełnie niepotrzebnym szukaniem problemów? A może jest coś takiego, co dalej Cię przeraża, ale i tak idziesz do przodu, bo kochasz to co robisz?

Początkowo wszystko, co tworzyłam, tworzyłam do szuflady, czasem dla rodziny, bo kto to kupi? W przypadku makram (bo od nich zaczynałam) mąż i dzieci zaczęli uciszać mojego wewnętrznego krytyka. Potem sąsiadka dodała swoje trzy grosze i razem z mężem zrobili mi pogadankę, z której wynikło moje konto na Instagramie.

Będąc na etacie, traktując moją małą „firemkę”, jako hobby moje prace ewaluowały. Zaczęłam się określać, co chciałabym tworzyć, moje myślenie też ewaluowało. Odnalazłam szczęście, spokój i poczucie, że tu gdzie jestem to właśnie to czego od życia chcę. A chcę tworzyć. 

Przyszedł strach, że nie ogarnę dzieci, etatu i zamówień, których przybywało, a na dokładkę problemy zdrowotne. Ale właśnie te problemy zdrowotne i wsparcie męża sprawiły, że niedawno postawiłam na jedną kartę (mam przeczucie, że asa : )) i zakończyłam pracę na etacie – czy się boję? Pewnie! Ale zdaję sobie sprawę, że jeśli nie spróbuję to będę żyła w poczuciu tęsknoty za tworzeniem, w poczuciu niespełnienia . Myślę, że strach jest zawsze, ale też ma dobrą stronę… napędza do działania!

Skąd się wziął pomysł na Twoją markę? Czy zaczęłaś „z dnia na dzień”, czy też musiałaś sobie wszystko rozpisać, ułożyć – stworzyć taki mały biznes plan?

Nie tworzyłam biznes planu, choć przyznam, że zbieram się do tego i zebrać nie mogę ; )
Czy rozpisuję? Próbuję…

Myślę, że trochę działam po omacku, do tej pory za dużo się działo etat, dzieci, pozwoliłam sobie na działania w swoim tempie, ale cel już jest i po urlopie ze spokojną, zresetowanym umysłem zabieram się ostro do realizacji. Rozpiska mi na pewno pomoże. A poprzeczkę ustawiłam wysoko, więc trzymajcie kciuki!

Jak organizujesz pracę, jeśli chodzi o połączenia prowadzenia firmy z wychowaniem dzieci?

Pełen chaos : )
Jestem osobą najbardziej produktywną rano, więc wstaję o 5:00 i gdy wszyscy jeszcze śpią, mogę ogarnąć sprawy, które wymagają skupienia. Później, gdy wstanie moja młodsza córka to tylko mogę wykonywać prace twórcze, ponieważ ona cały czas mówi : )

Serio, buzia jej się nie zamyka nawet na chwilę, a w tym wypadku o skupieniu nie ma mowy i uwierzcie – nie wiem po kim tak ma… : )

Wyznaję zasadę, że marzenia wypowiedziane na głos lub zapisane, tak żebyśmy je widzieli lub widzieli je inni mają większą szansę na spełnienie : ) Bo też same się nie spełniają – musimy działać, żeby je zrealizować : ) Masz jakieś marzenie związane ze swoją Marką, a którym chciałabyś się podzielić z innymi?

Moje marzenie, a raczej cel to…

klimatyczna pracownia na Krakowskim Kazimierzu, a dokładnie na ulicy Józefa, gdzie tworzyła bym swoje amulety,
gdzie mogłabyś/mógłbyś wpaść i na żywo zobaczyć te mieniące się koraliki, puszyste piórka, to eteryczne piękno, gdzie przy filiżance kawy, powdychali byśmy zapach tlącego się Palo Santo i porozmawiali o rzeczach ważnych lub mniej ważnych.

Czy masz jakiś swój poranny rytuał, dzięki któremu wstajesz rano z uśmiechem i radością?

Odkąd pożegnałam się z etatem, codziennie mam poczucie, że to kolejny dzień na spełnianie marzeń.

A jeśli chodzi o rytuały to od lat taki sam: wstaje, kawa z mlekiem, szybki spacer z psem, prysznic, mocna kawa i można zabrać się za pracę.

Dziękuję Agnieszce za udzielone odpowiedzi, a Was zapraszam na jej Instagrama – @vanillaart.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *