Gościnnie: ha! ha! Matywyszukiwanki

Z radością oddaję w Wasze ręce (oczy:D) kolejny mini wywiad z cyklu „Inne Firmamy”. Dzisiaj na moje pytania dopowiada Nina : ) Jako, że udało mi się wyrwać na dwudniowe wakacje nad morzem – bez zbędnych wstępów – życzę tylko przyjemnej lektury : )

Nina! Opowiedz nam krótko (albo i dłużej) czym się zajmujesz : )

Uśmiecham się : ) ha! ha! Wyszukiwanki to marka, którą prowadzę, jako mama na pełnym etacie.
Moje córki Zo i Nat inspirują i testują ten koncept. Tworzę Tekstylia do Opowiadania, Zabawy i Nauki.
Rysuję odręcznie ilustracje (w stylu Wyszukiwanek, które możecie znać z książek dla dzieci), a
następnie drukuje je na tkaninach, z których wraz z krawcową produkujemy użytkowe tekstylia dla
dzieci. Koce, narzuty, maty, pościel, otulacze, pieluszki i koszulki. Dzięki wielowątkowym ilustracjom,
Rodzice i Dzieci mogą wspólnie opowiadać bajki, wykorzystywać tekstylia do nauki słów, języków, a
także do różnych zabaw. Spora garść inspiracji do zabawy jest na stronie marki www.haha.com.pl, a
także na Instagramie marki @hahamatywyszukiwanki. Ostatnio ruszył też cykl inspirujących bajek
powstałych dzięki tym tekstyliom (TeMaty na Bajki), a także prowadzę cykl porad dla rodziców, jak
opowiadać bajki, czyli #storytellingdlarodzicow, w którym zapraszam też specjalistów.

To co cenię najbardziej w tych produktach, to że pomagają Wam tworzyć #dziecinstwozwyobraznia

Czego najbardziej obawiałaś się zanim ruszyłaś z założeniem firmy, a okazało się zupełnie
niepotrzebnym szukaniem problemów? A może jest coś takiego, co dalej Cię przeraża, ale i
tak idziesz do przodu, bo kochasz to co robisz?

O co chodzi w tych Wyszukwiankach? – pytają mnie często Klienci. Tego typu tekstylia to
prawdopodobnie pierwsze na świecie (hihihihi), nigdzie tego nie podglądnęłam. Po prostu pomysł pojawił się w mojej głowie i ewoluował krok po kroku. I mam czasami wrażenie, że gdy coś jest nowe, to potrzeba czasu, aby się z tym oswoić. Ogólnie, jakby spojrzeć na moje działania jest ogromny obszar, który mnie przeraża: brak doświadczenia w e-marketingu i handlu, brak znajomości narzędzi sprzedażowych (po jakimś czasie okazuje się, że finalny produkt to dopiero wierzchołek góry lodowej), pozyskiwanie Klientów, ograniczenia rodzinno-czasowe, detaliczne koszty produkcji… Ale, ale – idę dalej, bo mam wiele pomysłów na tę markę i na to co dobrego chciałabym nią zrobić – przede wszystkim zainspirować do otwarcia się na opowiadania i pracę z wyobraźnią. Widzę, jaka mogłaby być na samym końcu, jako duży brand i co mogłaby oferować (wiele pomysłów to naprawdę lot w kosmos). Wystartowałam z fb i dwiema matami. Znałam opcje działalności nierejestrowanej, dlatego się odważyłam, ale obaw było miliony, a przede wszystkim poczucie, że to takie nieprofesjonalne…tylko dwa produkty i fb. Potem były problemy z krawcowymi, drukarniami. Krok po kroku wszystko dopieszczałam, docierałam się, szukałam. Teraz po ciut ponad roku, mam w ofercie około kilkanaście produktów i plan na dalszy rozwój… problemy? Były, są i będą. Rozwiązania w końcu się znajdują, ale muszą mnie zastać przy pracy : ) I myślę, też, że rozwiązania pojawiają się, gdy jesteśmy na jakiś etap w biznesie gotowi, bo fajnie uczyć się wszystkiego po kolei.

Skąd się wziął pomysł na Twoją markę? Czy zaczęłaś „z dnia na dzień”, czy też musiałaś sobie wszystko rozpisać, ułożyć – stworzyć taki mały biznes plan?

Pomysł zrodził się około roku, półtora przed tym, jak w ogóle zrobiłam fb i pokazałam dwie pierwsze
maty. Zakiełkowała idea na maty z Wyszukiwankowymi ilustracjami, ale początki były dalekie od
tego, jak to wygląda teraz. Zaczęłam od tego, że uszyłam ze starych prześcieradeł 4 kwadraty i
narysowałam na nich rysunki flamastrami do tkanin. Pokazałam znajomym i oni powiedzieli, że
fajne. Zaczęłam rozkminiać, jak to produkować. Oczywiście najpierw była żmudna praca nad
ilustracjami (miałam wtedy 2 latka i oseska w domu i początki budowy domu, a mieszkamy z dala od
całej rodziny), więc możecie sobie wyobrazić moje tempo : D Potem było drukowanie,
poprawianie, drukowanie. Potem szycie, szukanie materiałów i krawcowej… Skoncentrowałam się na
produkcie i bardzo długo to trwało. Plan na markę też rodził się w między czasie, obserwując
produkty i potrzeby Klientów. Nie jest to typ biznesu – złoty strzał : )

Jak organizujesz pracę, jeśli chodzi o połączenia prowadzenia firmy z wychowaniem dzieci?

Oj. Wciąż szukam idealnego rozwiązania.

Wyznaję zasadę, że marzenia wypowiedziane na głos lub zapisane, tak żebyśmy je widzieli
lub widzieli je inni mają większą szansę na spełnienie 🙂 Bo też same się nie spełniają –
musimy działać, żeby je zrealizować 🙂 Masz jakieś marzenie związane ze swoją Marką, a
którym chciałabyś się podzielić z innymi?

Kochana! No ba! Chcę, aby Tekstylia do Opowiadania były w produkcji hurtowej, zamówieniach
hurtowych sklepowych i wprowadzone w jakimś fajnym polskim wnętrzarskim brandzie – po cichu wzdycham do Vox. Z zagranicznych mogę zgodzić się na Ikea : D haha. Chcę, by były do nich książeczki z zabawami i audiobooki. Marzy mi się interaktywna Wyszukwianka mata, mata dla logopedów do pracy z dziećmi. Marzy mi się współpraca z innymi ilustratorami… ile ja mam marzeń : D A z marzeń najszybciej do realizacji… wyjść po za granice Polski, pojawić się na targach dziecięcych oraz narysować nowy wzór, który bardzo już chodzi mi po głowie : D

Czy masz jakiś swój poranny rytuał, dzięki któremu wstajesz rano z uśmiechem i radością?

Poranny buziak z córkami i mężem. A potem kawa. Choć jedna filiżanka na rozruch : )

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *